• Przekaż mi swój 1% podatku dochodowego
  • Cały Ja
  • Nie pozwól by ten uśmiech zniknął z mojej buzi
  • Marzę tylko o jednym - aby móc chodzić
  • Jako 4-miesięczny chłopczyk

Przekaż 1% podatku

Pobierz program lub wypełnij PIT online
Nr KRS oraz cel szczegółowy z danymi Kacperka są już wpisane na stałe

Wesprzyj mnie

Wydrukuj, wpisz tylko swoje dane i kwotę darowizny

 

Witam wszystkich na mojej stronie.

 

     Nazywam się Kacperek Serafin. Urodziłem się 18 sierpnia 2013r. o godzinie 00:00 w Nowej Dębie i dostałem 10 punktów w skali Agpar. Pochodzę z Majdanu Królewskiego, małej miejscowości w województwie podkarpackim. Rodzice bardzo na mnie czekali, bo jestem ich pierwszym dzieckiem.

Niestety los nie okazał się dla nas łaskawy, ponieważ urodziłem się z wadą lewej nóżki wstępnie zdiagnozowaną jako bardzo rozległy naczyniak limfatyczno - krwionośny.

Po miesiącu mojego życia okazało się, że wcześniejsza diagnoza była błędna. Właściwa diagnoza była szokiem szczególnie dla moich rodziców, bo ja póki co nic nie pamiętam. Lekarze powiedzieli im, że urodziłem się z bardzo rzadkim i wyjątkowo złośliwym nowotworem tkanek miękkich i kości zwanym "infantile congenital fibrosarcoma". Żeby ratować moje życie moi rodzice musieli podjąć najtrudniejszą decyzję w ich życiu - musieli wyrazić zgodę na amputację mojej lewej nóżki. Chirurgom udało się uratować jedynie udo, resztę nóżki niestety straciłem.

Wiecęj informacji o mnie i mojej chorobie w zakładce  "MOJA HISTORIA"  .  Zapraszam do przeczytania.

Zapraszam na mojego fanpage`a https://www.facebook.com/kacperek.serafin. Zachęcam do klikania "lubię to" i udostępniania mojej strony na swoich profilach.

Mam już pierwszą protezę, ale jestem jeszcze malutki więc będę potrzebował kolejnych protez, które kosztują od 15-20 tysięcy złotych, i które muszą być regularnie wymieniane, bo cały czas rosnę. Przede mną jeszcze wiele wizyt w Poradni Onkologicznej i bardzo długa rehabilitacja. Na szczęcie nie pamiętam tego co mnie do tej pory spotkało, tego bólu i wylanych łez. W marcu 2015roku leczenie zostało zakończone. Nowotwór został pokonany.

Mamusia i tatuś pragną mi zapewnić jak najlepsze warunki do dalszego rozwoju, podarować możliwie jak najszczęśliwsze dzieciństwo. Są świadomi, że czeka ich ciężka i długa praca oraz wiele wyrzeczeń, jednak wiem, że mój uśmiech dodaje im sił. Pomimo wszystkich przeciwności losu nie poddają się.

Tatuś sam stworzył tę stronkę dla mnie, abyście mogli mnie poznać, dowiedzieć się więcej o mojej chorobie, śledzić moje postępy. Znajdziecie tu także informacje o tym jak można mi pomóc.

 

Z góry wszystkim bardzo dziękuję i pozdrawiam